Białoruska straż graniczna zatrzymała 35-letniego bezrobotnego obywatela Polski, który – już po raz drugi – nielegalnie przekroczył granicę. Twierdzi, że chciał pracować na Białorusi jako budowlaniec.
Pogranicznicy z Brześcia mówią, że nielegalny imigrant z Polski miał przy sobie dowód osobisty, kartę płatniczą, 63 PLN w gotówce i zapas żywności. Wcześniej ten sam mężczyzna próbował nielegalnie przedostać się na Białoruś w maju br. Wtedy został deportowany i dostał zakaz wjazdu na rok. Teraz – jako że jest to powtórne naruszenie – grozi mu odpowiedzialność karna.
Prawdopodobnie jest tylko kwestią czasu, kiedy “biednego Polaka szukającego szczęścia na Białorusi” pokażą w tamtejszej telewizji jako żywy dowód, że pod rządami Łukaszenki żyje się lepiej.
Jeśli nasz obywatel rzeczywiście jest w trudnej sytuacji materialnej powinien zażądać za taki występ porządnego honorarium. Za coś takiego na pewno zapłacą. Pytanie tylko, czy uwierzą w to dziesiątki tysięcy Białorusinów uciekających przed biedą do pracy w Polsce i dwa miliony, które z coraz gorszym skutkiem usiłują coś zarobić w Rosji.
Kresy24.pl



