x
To nie żart! Cristophe Lacarin, Francuz uprawiający vitis vinifera opodal Odessy padł ofiarą ostrzału.
Jakiś czas temu – jak mówi Lacarin, specjalizujący się w produkcji doskonałego wina Shabo – napastnicy powyrywali paliki (jak rozumiemy, służące do podpierania krzaczków), następnie wykarczowali 11 hektarów uprawy, a teraz otworzyli ogień w stronę jego posiadłości.
Ofiarą szaleńców padła m.in. suczka winiarza – Beatrice, którą wystrzelony z pistoletu pocisk trafił w łeb, zob. zdjęcie poniżej (tylko dla czytelników o mocnych nerwach):
Właściciel winnicy o napaść i zniszczenia oskarża akcjonariuszy enologicznej konkurencji, którzy do brudnej roboty mieli wynająć niejakiego Dmitra Babienko. Czyli coś jakby porachunki gangów.
Lacarin pieklił się na facebooku: “Panie Premierze [to do Hrojsmana], 31 października 2016 w programie telewizyjnym powiedział Pan, że osobiście zagwarantuje bezpieczeństwo francuskim przedsiębiorcom na Ukrainie. Proszę zatem zaszczycić moją rodzinę swoją ochroną”.
Współczujemy panu Lacarin – przede wszystkim zaś jego uroczej i niczemu nie winnej suczce Beatrycze, ale pragniemy zwrócić uwagę, że gdyby rzecz działa się w Rosji, to w najlepszym razie zostałby on odesłany z kwitkiem. Mafia prędko dowiedziałaby się o donosie i wkrótce z jego domu zostałby zgliszcza.
Kresy24.pl


