Wbrew wcześniejszym zapewnieniom, prezydent Petro Poroszenko nie przekazał zarządzania swoim biznesem niezależnemu trustowi. Rozpoczął natomiast restrukturyzację „ROSHEN” poprzez utworzenie trzech spółek offshore i wyprowadzenie swoich aktywów na Wyspy Dziewicze, aby nie płacić podatków na Ukrainie.
Afera Panama Papers zatacza coraz szersze kręgi. Ujawnienie milionów dokumentów opisujących finansowe machlojki było przygotowywane ponad rok. W orbicie dziennikarskiego śledztwa znaleźli się możni tego świata, w tym wielu państwowych liderów. Wśród nich – prezydent Ukrainy Petro Poroszenko.
– Podpisałem w tym roku umowę o przekazaniu mojej części udziałów w „Roshenie” niezależnemu trustowi, założonemu według modelu „blind trust”. Zgodnie z umową, żadna moja wskazówka w sprawie zarządzania firmą nie ma mocy prawnej. Nie mam żadnej możliwości kontrolowania aktywów, a nawet uzyskiwania informacji na ich temat – deklarował w styczniu ukraiński prezydent pytany przez dziennikarzy, dlaczego nie pozbył się jeszcze swojego biznesu, skoro twierdzi, że jest za budową „nowej Ukrainy”.
W rzeczywistości taka umowa nie została podpisana – pisze korrespondent.net. Doradcy prawni Poroszenki tłumaczą utworzenie „offshorowej piramidy prezydenta” tym, że „jest to zgodne z praktyką rynkową na Ukrainie w odniesieniu do firm, które mają być sprzedane inwestorom strategicznym”.
Jak podają ukraińskie media, biuro antykorupcyjne nie będzie się zajmować sprawą spółek Poroszenki w raju podatkowym, ponieważ zgodnie z ukraińskim prawodawstwem może ono wszcząć postępowanie jedynie wobec byłych prezydentów. Czytaj również: Afaera Panama Papers – rzecz o brudnych interesach kolegów Putina i możnych świata. Sam Putin czysty jak łza?
Kresy24.pl

