Gwałtowny atak “filipińskiego wirusa” dopadł szefa DNR Aleksandra Zacharczenkę w czasie “defilady” z okazji Dnia Zwycięstwa w Doniecku. Przywódca separatystów z trudem utrzymywał się na nogach i wodził mało przytomnym wzrokiem za przejeżdżającymi czołgami i ciężarówkami.
Wygląd innych uczestników “defilady” wskazywał zresztą, że ofiarą wirusa padł tego dnia nie tylko szef DNR. Natomiast znany dowódca separatystów “Motorola” (3:00 filmu, z rudą brodą) zdawał się być trzeźwy. Wystąpił w mundurze… podpułkownika piechoty morskiej.
https://www.youtube.com/watch?v=bJ-RlyKnOXI#t=176
Kresy24.pl
