Rosyjski kanał LifeNews w relacji z miejsca zestrzelenia malezyjskiego Boeinga potwierdził, że zrobili to separatyści. Dlaczego? Bo podobnie jak oni sądził początkowo, że to… ukraiński samolot wojskowy.
W swojej relacji LifeNews, będący od dawna tubą propagandową donieckich separatystów, powoływał się na uzyskane od nich bezpośrednio informacje o strąceniu samolotu wojskowego koło miejscowości Torez. Pokazywał przy tym film z miejsca upadku pasażerskiego Boeinga. Dopiero po pewnym czasie pomyłka wyszła na jaw. Relacja poszła jednak w świat:
Z kolei Służba Bezpieczeństwa Ukrainy ujawniła nagranie podsłuchanej rozmowy donieckich separatystów z centralą wywiadu wojskowego GRU w Rosji, w której przyznają oni, że zestrzelili pasażerski samolot.
Tym samym legła w gruzach oficjalna wersja podana początkowo przez separatystów, jakoby “świadkowie widzieli, iż Boeinga zestrzelił ukraiński samolot wojskowy”. Przy najlepszej woli nie można bowiem wyobrazić sobie jak owi “świadkowie” mogli ze szczegółami widzieć zdarzenia rozgrywające się na wysokości 10 kilometrów.
Również eksperci amerykańskiego wywiadu potwierdzają na podstawie zdjęć satelitarnych, że maszyna została strącona rakietą ziemia-powietrze, nie zaś przez myśliwce. Nagrany został start rakiety i eksplozja samolotu.
Kresy24.pl / LifeNews

