“Obywatele wybierają najwyższego władcę rosyjskiego świata. Świata, którego granic jeszcze nie wyznaczyliśmy”- powiedział w 18 marca w lokalu wyborczym jeden z kandydatów na prezydenta Rosji Władimir Żyrinowski.
Skandalista Żyrinowski kandydował w wyborach na prezydenta Rosji po raz szósty. Jeszcze w ubiegłym roku, zapowiadając start w wyścigu o fotel zapowiadał, że po wygranych zaprowadzi w Rosji samodzierżawie, włączy Białoruś i Ukrainę do „Wielkiej Rosji”, i generalnie zrobi w kraju porządek.
Dziś Żyrinowski jest cytowany na stronie internetowej Liberalnej Demokratycznej Partii Rosji. To jego partia, została zarejestrowana za czasów ZSRR, by stworzyć iluzję pluralizmu. Odtąd Żyrinowski był używany do wygłaszania tez, których ze względu na swoje stanowisko nie mógł głośno wypowiedzieć prezydent Putin.
Według oficjalnych danych Putin zdobył we wczorajszych wyborach ponad 76% głosów. Drugie miejsce zajął kandydat Partii Komunistycznej Paweł Grudinin z 11,79%, trzecie — lider LDPR Władimir Żyrinowski z 5,66%. Dalej uplasowali się prezenterka telewizyjna Ksenia Sobczak z 1,67% głosów, lider partii „Jabłoko” Grigorij Jawlinski z 1,04%, Borys Titow otrzymał 0,75% głosów, Maksim Surajkin 0,68%, a na Siergieja Baburina głosowało 0,65% wyborców. Przywódca opozycji, Aleksei Nawalny nie został dopuszczony do wyborów.
Kresy24.pl/ab

