Po 11-dniowej bitwie stoczonej przez działaczy opozycji o uroczysko Kuropaty, deweloper skapitulował. Zapowiedział, że nie wybuduje centrum biznesowo – handlowego tuż obok miejsca, w którym znajdują się masowe doły śmierci. Taką informację przekazał organizator protestów, lider “Młodego Frontu” Zmicier Daszkiewicz po spotkaniu z kierownictwem “Biełrekonstrukcji”.
– Oni przekonali nas, że nie będą tam niczego budować i odchodzą – powiedział Daszkiewicz.
Opozycjonista dostał zapewnienie od inwestora, że od jutra z terenu graniczącego z miejscem, na którym w masowych grobach spoczywają ofiary egzekucji dokonywanych przez NKWD robotnicy wywiozą materiały budowlane i sprzęt, a w poniedziałek usuną ogrodzenie.
– Powiedziano nam, że w poniedziałek wyrównają teren. Już teraz zawarli umowę z firmą, “Zelenstroj”, (państwowa firma zajmująca się architekturą krajobrazu i pielęgnacją terenów zielonych), która zajmie się rekultywacją terenu – relacjonował Daszkiewicz szczegóły spotkania.
Szef “Biełrekonstrukcji” powiedział mediom, że kiedy cztery lata nabywał działkę nie zdawał sobie sprawy, że niegdyś znajdowała się ona w strefie chronionej i może się to wywołać jakieś problemy. Oświadczył, że oczekuje, że od miasta propozycji miejsca do realizacji swojej inwestycji w miejscu, które nie wywoła sprzeciwu.
Daszkiewicz z kolei zapowiedział, że kiedy na własne oczy przekona się, że Kuropatom nic już nie grozi, obóz obrońców zniknie.
Kresy24.pl

