Ołeksij Honczarenko, deputowany z ramienia Bloku Petra Poroszenki, “odnalazł się” po niespełna dwóch godzinach od tajemniczego zaginięcia.
Kpiny z ludzi! Co to za porwanie, które trwa tak krótko? I zmusza redaktorów portalu do zajmowania się tym gagatkiem po raz drugi w ciągu dnia! Jesteśmy oburzeni i domagamy się od deputowanego przeprosin. A także wpłaty jakiejś okrągłej sumki na cele dobroczynne.
Mówiąc już zupełnie poważnie: sam zainteresowany przekonuje, że cała operacja jego porwania była “inscenizacją” przeprowadzoną przez służby specjalne. Miała ona na celu udaremnienie zamachu na jego życie, za którym stała “terrorystyczna grupa z Odessy”.
Pozorowane uprowadzenie miało być sygnałem dla zamachowców, że mogą przechodzić do kolejnej fazy operacji, tzn. do zabójstwa. Kiedy zjawili się oni w umówionym miejscu, zamiast deputowanego czekała na nich Służba Bezpieczeństwa Ukrainy. Znaleziono przy nich kwas solny i inne narzędzia tortur.
W związku z planowanym morderstwem aresztowano trzy osoby. Jedna z nich jest znana Honczarence: to ojciec niejakiego Hennadija Kusznarowa, jednego z organizatorów Atymajdanu, który zginął w gmachu związków zawodowych w Odessie 2 maja 2014 r. – w czasie gdy obecny poseł był szefem tamtejszej Rady Obwodowej.
Do dzisiaj zainteresowana sprawą część “ruskiego miru” oskarża Honczarenkę, że ma na rękach krew 40 osób, które zginęły wówczas w zamieszkach. Prawda jest jednak taka, że ludzie ci planowali w mieście pucz, a po jego sukcesie prawdopodobnie zwróciliby się do Władimira Władimirowicza o włączenie w skład Rosji.
Deputowany podkreśla, że to już trzecia próba zamachu na jego życie.
Kresy24.pl
