Jeśli to, co ujawnił dziś premier Ukrainy jest prawdą, nie mamy do czynienia z ludźmi. Takiego zwyrodnienia nie uzasadnia żadna ideologia, żaden “patriotyzm”, ani żadne “warunki wojenne”. Kolejna przerażająca odsłona zbrodni w Donbasie.
Lalki, misie, piłki. Porzucone w rejonie działań wojennych i naszpikowane ładunkami wybuchowymi. “Ci nieludzie ukrywają ładunki w zabawkach” – twierdzi premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk, który pokazał kilka zdjęć takich “urządzeń” na konferencji prasowej w Zaporożu.
Saperzy znaleźli m.in. ładunek w dziecięcej książce zostawionej na ławce w parku w opuszczonym przez terrorystów Słowiańsku. Na pobliskim placu sportowym leżał z kolei zaminowany w podobny sposób pojemnik z gazem. “Te zwierzęta nie mają żadnych oporów” – ocenił “wynalazczość” separatystów ukraiński premier.
Podobne znaleziska miały miejsce w Lisiczańsku i kilku innych miastach w rejonie walk. Ładunki podkładane są też w paczkach po papierosach i butelkach z napojami. Jaceniuk wezwał mieszkańców, aby uważali na przedmioty znalezione w miejscach publicznych. Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych ma prowadzić profilaktyczną akcję informacyjną w tej sprawie.
Kresy24.pl / unn.com

