
Fot. Kremlin.ru (Wikipedia), CC BY 4.0
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w wywiadzie dla NBC News stanowczo stwierdził, że Rosja nie wygrywa wojny z Ukrainą, a rosyjskie siły zbrojne znajdują się w słabej pozycji.
Według ukraińskiego przywódcy, od początku pełnoskalowej inwazji Rosja zajęła zaledwie 1% terytorium Ukrainy, płacąc za to ogromną cenę – 1,3 miliona żołnierzy. Zełenski podkreślił, że Władimir Putin nie osiąga sukcesów na polu bitwy, dlatego intensyfikuje ataki lotnicze na ukraińskie miasta i infrastrukturę.
Prezydent odniósł się również do wykresu przedstawionego przez dziennikarza, pokazującego nasilenie rosyjskich nalotów od stycznia 2025 roku, gdy urząd objął Donald Trump. Zełenski wyjaśnił jednak, że wzrost intensywności ataków nie jest związany z amerykańską administracją, lecz z rozbudową rosyjskich możliwości produkcyjnych.
Przywódca Ukrainy wskazał na szereg czynników wzmacniających rosyjski potencjał militarny: zwiększenie wydatków na własną produkcję zbrojeniową, pomoc wojskową z Korei Północnej, dostawy maszyn produkcyjnych z Chin oraz irańskie licencje na produkcję dronów. Wszystkie te elementy świadczą, zdaniem Zełenskiego, o tym, że Putin nie zamierza kończyć wojny.
Prezydent Ukrainy zaapelował też do Donalda Trumpa o wywieranie jeszcze silniejszej presji na Putina niż ta, którą zastosował wobec Hamasu w konflikcie na Bliskim Wschodzie. Zełenski argumentował, że Putin jest „silniejszy niż Hamas”, dysponując drugą armią świata, co wymaga znacznie większego nacisku.
swi/pravda.com.ua

