
x.com/ZelenskyyUa
Wizyta Wołodymyra Zełenskiego w Belgradzie to wydarzenie bez precedensu.
Wołodymyr Zełenski po raz pierwszy pojawił się oficjalnie w Serbii, państwie od lat uznawanym za jednego z najbliższych europejskich partnerów Rosji. Spotkanie z Aleksandarem Vučićem oznacza, że Belgrad ostrożnie balansuje między Moskwą, Kijowem i Brukselą.
Podczas wspólnego wystąpienia Vučić zaskoczył wyjątkowo ciepłymi słowami pod adresem Zełenskiego. Podziękował prezydentowi za wsparcie dla serbskiej drogi do Unii Europejskiej i zapewnił, że Serbowie „nigdy nie usłyszą złego słowa o Serbii” z ust ukraińskiego przywódcy.
To szczególnie znaczące, ponieważ jeszcze przed wizytą Vučić podkreślał, że stanowisko Serbii wobec sankcji nałożonych na Rosję pozostaje niezmienione. Belgrad nadal nie przyłączył się do unijnych sankcji przeciwko Moskwie.
W sobotę 8 sierpnia br., Zełenski odwiedził Serbię po raz pierwszy, a jego wizyta trwała dwa dni. Pierwszego wieczoru Vučić wydał nieformalną kolację dla ukraińskiego prezydenta. Oficjalne rozmowy odbyły się następnego dnia.
Jak zauważa „Europejska Prawda”, na pierwszy plan wysunęły się kwestie europejskiej integracji, współpracy gospodarczej i udziału Serbii w przyszłej odbudowie Ukrainy. Obie strony wznowiły także rozmowy dotyczące umowy o wolnym handlu.
Za kulisami szczególnie istotna była jednak kwestia bezpieczeństwa.
Serbia jest jednym z niewielu europejskich państw, które nadal utrzymują bliskie relacje z Rosją. Belgrad kupuje rosyjski gaz, utrzymuje bezpośrednie połączenia lotnicze z Moskwą i nie zdecydował się na sankcje wobec Kremla.
Jednocześnie serbski przemysł obronny od początku wojny dostarcza za pośrednictwem państw europejskich amunicję, która ostatecznie trafia do ukraińskiej armii. Szczególnie cenione są pociski do postsowieckich systemów uzbrojenia, których zapasy w Europie są ograniczone.
Według informacji cytowanych w materiale „EP”, kluczowym celem wizyty Zełenskiego było zabezpieczenie dalszych dostaw. Rozmowy miały dotyczyć utrzymania obecnego systemu sprzedaży amunicji, a w razie potrzeby także zwiększenia jej ilości.
Co istotne, Vučić zaznaczył, że do zakończenia wojny nie będą rozważane wspólne projekty w dziedzinie przemysłu obronnego. Oznacza to, że Belgrad nadal bardzo ostrożnie podchodzi do współpracy wojskowej z Kijowem.
Dla serbskiego prezydenta spotkanie z Zełenskim było ryzykowne politycznie. Znaczna część serbskiego społeczeństwa pozostaje przychylnie nastawiona do Rosji, a prorosyjska opozycja może wykorzystać wizytę ukraińskiego prezydenta do ataków na władzę.
A dla Zełenskiego to kolejny dyplomatyczny krok mający na celu ograniczenie rosyjskich wpływów w Europie.



