Ukraińskie oddziały cofające się z Debalcewa wpadły w zasadzkę i poniosły dotkliwe straty – alarmuje dziennikarz i obrońca praw człowieka Konstantin Reuckij. Nadal nie wiadomo ilu żołnierzy nie może nadal wydostać się z okrążenia.
“Na chwilę obecną jest 44 zabitych i 170 rannych, w tym 20 ciężko. Przedzierali się przez zasadzki, walcząc i pod ostrzałem artyleryjskim” – informuje na Facebooku Reuckij. Według niego, ewakuacja oddziałów z Debalcewa trwa, część miasta jest nadal kontrolowana przez Ukraińców.
“Rozpoczęli odwrót w nocy, przygotowali się do tego. Wszystko co może strzelać albo jeździć zabrali ze sobą, albo zamienili w złom. W wyniku ostrzału część żołnierzy straciła jednak pojazdy i musieli na piechotę przebijać się do swoich w Marinowskom i Ługanskom. A część z nich już się w ogóle nie wydostanie z tego okrążenia. W szpitalu w Artiomowsku już o 11.00 rano było stu rannych” – pisze z kolei dziennikarz Lewko Stek.
“Nie po raz pierwszy widziałem jak płaczą żołnierze. Ale wcześniej to było zawsze z powodu strat. Ból i bezsilność, kiedy uświadamiasz sobie, że twojego przyjaciela już nie ma. A teraz, po 11 miesiącach łzy radości” – pisze dziennikarz o tych, którzy cieszyli się, że wyrwali się z Debalcewa.
“Nie, tym razem im niczego nie zostawiliśmy, ni ch…” – zapewnia ukraiński żołnierz pytany, czy w Debalcewie wpadł w ręce separatystów jakiś ukraiński sprzęt wojskowy.
Także dziennikarz Wieniamin Trubaczew pisze o dramatycznych okolicznościach odwrotu. “W rejonie Debalcewa wszystko wygląda bardzo źle. Nie da się wjechać ani wyjechać nie wpadając pod ostrzał. Dużą część miasta kontrolują separatyści i regularne oddziały rosyjskie. Jest dużo lokalnych “kotłów”, w których zostali żołnierze” – pisze reporter Podrobnosti.ua.
Do ocalałych z okrążenia pod Debalcewem przybył prezydent Petro Poroszenko. Wręczył żołnierzom medale, a dowódcom 128 Brygady Piechoty Górskiej Siergiejowi Szaptale, który kierował odwrotem – tytuł Bohatera Ukrainy.
W czasie wycofywania się 128 Brygada została zaatakowana przez rosyjskie czołgi. Według Podrobnosti, separatystami i rosyjskimi oddziałami w Debalcewie dowodzi rosyjski oficer w stopniu generała-lejtnanta.
Kresy24.pl / Podrobnosti.ua
