Słynny dowódca DNR „Motorola” nie zdążył jeszcze wylizać się w donieckim szpitalu z ran odniesionych w poprzednim zamachu, kiedy eksplodowała tam kolejna przeznaczona dla niego bomba.
To był zamach na dowódcę batalionu „Sparta” Arsenija Pawłowa, znanego jako „Motorola” – przyznał w rozmowie z dziennikarzami przywódca DNR Aleksandr Zacharczenko.
Czytaj dalej na Reporters.pl
Kresy24.pl

