Siły ukraińskie znajdują się na dotychczasowych pozycjach i przestrzegają porozumień rozejmowych z Mińska, a informacja o „szturmie” sił ATO na Debalcewo jest prowokacją separatystów – oświadczył Rzecznik Administracji Prezydenta Ukrainy ds. Operacji Antyterrorystycznej Andriej Łysenko.
– Ukraińska armia zaatakowała w środę kontrolowaną przez separatystów wieś Łogwinowo pod Debalcewem, usiłując wedrzeć się stamtąd do miasta – alarmowało wczoraj na wszystkich separatystycznych portalach „dowództwo” DNR.
Debalcewo zgodnie z mińskim porozumieniem powinno znajdować się pod kontrolą Ukrainy. Tymczasem już po podpisaniu porozumienia z Mińska prorosyjscy separatyści wyparli siły rządowe z tzw. worka debalcewskiego, zmieniając tym samym przedstawiony w Mińsku przebieg linii rozgraniczenia. Od tego czasu każdego dnia w różnych punktach linii rozgraniczenia trwa wzajemne ostrzeliwanie pozycji i wielokrotnie dochodziło do intensyfikacji walk na skalę porównywalną z okresem sprzed wejścia w życie porozumienia.
Wczoraj żołnierze ATO, przemieszczający się po terytorium, będącym zgodnie z mińskim porozumieniem pod kontrolą Ukrainy, zostali ostrzelani przez wspieranych przez Rosję „opołczeńców”. Kiedy wojska ATO dały im odpór, podnieśli krzyk, że Ukraina „naciera”, bo chce Debalcewo „odbić”, „przejąć” i się tam „wedrzeć”.
W charakterze komentarza do tak snutych opowieści o wojnie w Donbasie, które być może jeszcze kogoś przekonują, proponujemy filmik z “relacją z frontu” oraz mapę z aktualnej sytuacji w strefie ATO:
Kresy24.pl

