Tak źle jeszcze nie było: Eupatoria, Razdolnoje, Czernomorsk i wiele innych miejscowości zachodniego Krymu pogrążyło się w środę po południu w całkowitych ciemnościach na skutek szeregu awarii sieci energetycznych. Zabrakło też wody w kranach, nie działa część sieci komórkowej.
O awarii poinformowała rosyjska minister energetyki Krymu Swietłana Borodulina. Minister zapewnia, że władze postarają się przywrócić dostawy prądu najszybciej jak się da. Nie ujawniono jednak co jest przyczyną awarii.
Doszło do niej pomimo, że strona ukraińska częściowo przywróciła przesył prądu na Krym. Przypomnijmy, że okupowany przez Rosję półwysep był odcięty od dostaw z Ukrainy przez wiele tygodni po tym jak tatarscy działacze wysadzili słupy energetyczne protestując przeciwko represjom politycznym na Krymie.
Tymczasem prezydent Władimir Putin nakazał w środę zerwanie wszystkich kontraktów z Ukrainą na dostawy prądu na półwysep. Ma to jednak nastąpić dopiero kiedy ruszy budowany w pośpiechu most energetyczny z Rosji na Krym przez Cieśninę Kerczeńską.
Z kolei premier Dmitrij Miedwiediew oświadczył, że odcięcie przez Ukrainę dostaw prądu na Krym było “chamstwem i ludobójstwem”. Szef rosyjskiego rządu zapowiedział też zbudowanie na Krymie dwóch elektrowni – w Sewastopolu i Symferopolu.
Trudno jednak wierzyć w te obietnice, biorąc pod uwagę, że jeszcze pół roku temu rosyjskie władze zapowiadały, że przez najbliższe półtora roku Krym zostanie też całkowicie zgazyfikowany. Tymczasem właśnie okazało się, że z powodu braku środków zamiast obiecanych 2 mld rubli na ten cel, Kreml przeznaczył na to zaledwie 150 mln.
Czytaj także: Rosja zostawiła Krym bez gazu.
Kresy24.pl

