
Fot: media społecznościowe
Dziennik Le Figaro poinformował o możliwym udziale SBU w eksplozji w Monako.
Śledczy w Monako biorą pod uwagę możliwość, że eksplozja, w której w poniedziałek 29 czerwca ucierpiał ukraiński biznesmen Wadim Jermołajew i jego rodzina, mogła być zorganizowana przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy – poinformował dziennik Le Figaro, powołując się na źródła.
Według publikacji, śledczy uważają, że celem ataku prawdopodobnie nie było zabicie kogoś, lecz ostrzeżenie. Podejrzany zostawił torbę z ładunkiem wybuchowym w pobliżu budynku mieszkalnego, zaczekał na przybycie Jermołajewa i jego rodziny, po czym opuścił miejsce zdarzenia i zdalnie zdetonował ładunek.
Według „Le Figaro”, po eksplozji podejrzany uciekł przez pobliską francuską gminę Beausoleil. Jego tożsamość nie została jeszcze ustalona, a poszukiwania trwają.
Wieczorem 29 czerwca w holu ekskluzywnego budynku w Monako doszło do eksplozji. Według oficjalnych doniesień ranni zostali mężczyzna i kobieta oraz 13-letni chłopiec.
Wadim Jermołajew to ukraiński oligarcha z Dniepru. W 2023 roku został skazany z powodu swoich interesów na anektowanym Krymie.
Należał do grupy, którą ukraińska prasa nazwała „batalionem Monako” – zamożnych Ukraińców, którzy schronili się na Lazurowym Wybrzeżu pławiąc się w luksusach.




Dodaj swój komentarz