W związku z poronionym pomysłem nazwania jednej z kijowskich ulic imieniem Romana Szuchewycza publikujemy list otwarty Wojciecha Muchy. I przypominamy: Roman Szuchewycz dowodził Ukraińską Powstańczą Armią, która ma na rękach krew tysięcy polskich cywilów.
“Nazwanie prospektu w Kijowie imieniem Romana Szuchewycza to bardzo zła decyzja. Wiem, że spora część moich przyjaciół ze wschodu wie o tym doskonale. Także Ci, który mówią o mnie, że jestem “większym ukraińskim patriotą niż większość Ukraińców”.
Jakkolwiek znam powojenną drogę Szuchewycza i wiem, że nie znając całości historii można go postrzegać tylko przez pryzmat walki z NKWD, to nie rozumiem, że wiedząc o faktach, można być tak niewrażliwym na odczucia strony Wam przyjaznej. Niestety, krwawa droga Szuchewycza (a także Kłyma Sawura i innych) przez Wołyń musi stać się częścią Waszej świadomości historycznej. Wtedy nie będziecie bezrefleksyjnie ich honorować. I bliżej nam będzie do porozumienia.
Wiem, że jeśli spytać “prawdziwych” ukraińskich nacjonalistów dnia dzisiejszego, to wcale ich Szuchewycz nie grzeje. Grzeje Swobodę, paru trolli i nagłych patriotów, oraz farbowaną pomajdanową władzę, która z “panuboguświeczkizmu” zrobiła sobie sposób na trwanie przy korycie. Ale, że dzieje się to bez sprzeciwu ludzi rozsądnych i prawych, boli mnie bardzo”.
Autor jest dziennikarzem, szefem działu Opinie “Gazety Polskiej Codziennie”. Powyższy tekst pochodzi z jego profilu na Facebooku.
Kresy24.pl
