
Przejście graniczne w Kukurykach. Fot: Kobzarius/https://pl.wikipedia.org/wiki_panoramio
W odpowiedzi na zamknięcie przez Polskę przejścia granicznego Bobrowniki – Brzostowica, 17.02 strona białoruska postanowiła dać odwet.
I tak, MSZ RB ogłosił, że polscy przewoźnicy będą od teraz mogli wjeżdżać na terytorium Białorusi i wyjeżdżać przez „dowolne przejścia graniczne dla samochodów ciężarowych, ale tylko na polsko-białoruskim odcinku granicy”.
Co to znaczy? Że zarejestrowane w Polsce ciężarówki i ciągniki będą nie będą mogły korzystać z przejść granicznych Białorusi z Litwą i Łotwą.
Białorusini idą dalej. Zarządali ograniczenia personelu Konsulatu Generalnego RP w Grodnie;
„Powinien zostać doprowadzony do ilościowego parytetu z liczbą pracowników Konsulatu Generalnego Białorusi w Białymstoku”.
Ponadto, strona białoruska nie widzi sensu dalszego przebywania na na swoim terytorium oficera łącznikowego polskiej Straży Granicznej.
„Daliśmy mu szansę, ale zamiast budować mosty i pomagać w rozwiązywaniu problematycznych kwestii, w tym dla polskich przewoźników, jego działania były wręcz skierowane w przeciwnym kierunku”.
W komunikacie na stronie internetowej ministerstwa spraw zagranicznych czytamy, że „całą odpowiedzialność za pogorszenie warunków działalności przewoźników ponosi inicjator działań restrykcyjnych, czyli obecny rząd Polski”.
Reżim w Mińsku odgraża się, że choć nie planuje pogarszać warunków życia i prowadzenia działalności gospodarczej ani Białorusinom ani sąsiadom, to zastrzega sobie prawo do podjęcia poważniejszych kroków „w celu ochrony naszych interesów narodowych”.
Jeszcze raz apelujemy do rządu M. Morawieckiego o zastanowienie się przed podjęciem odpowiedzialnych decyzji wpływających na życie ludzi i wykorzystanie gotowości strony białoruskiej do podjęcia pełnego wzajemnego szacunku dialogu.
Przypomnijmy, 9 lutego Polska zamknęła przejście graniczne w Bobrownikach (Brzostowica po stronie białoruskiej), właściwie reagując na wyrok Andrzeja Poczobuta.
16 lutego rzecznik prasowy MSZ RP Łukasz Jasina poinformował, że ewentualna decyzja o zamknięciu drogowo-kolejowego przejścia granicznego Brześć – Tarespol jest „na stole”, ale ostatecznie nie została podjęta.
17 lutego przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury RP na spotkaniu z liderami zrzeszeń przewoźników towarowych zapewnili, że przejście graniczne dla przewozów towarowych „Kukuryki – Kozłowicze” będzie kontynuowało swoją pracę – pisze Słowo Podlasia.



