Podczas VII Kongresu Związku Polaków na Ukrainie doszło do rozłamu. Obradujący w Kijowie zjazd ZPnU nie zaakceptował wyboru na prezesa Antoniego Stefanowicza.
Stanisław Kostecki, który był prezesem przez 16 lat, przegrał wybory jednym głosem. Jest przekonany, że Stefanowicz nie ma prawa reprezentowania organizacji jako jej szef.
– Istnieje między nami jakaś niezdrowa rywalizacja, a chodzi o to, by współpracować – mówił podczas obrad Stefanowicz, pełniący obowiązki prezesa ZPnU od roku.
Sytuacja w ZPnU wydaje się patowa. Aby wybrać władze, Kongres powinien zostać zwołany po raz drugi, a wybory winny być powtórzone.
Na Ukrainie żyje, jak wynika z ostatniego spisu powszechnego, około 144 tys. Polaków. Związek jest jedną z dwóch dużych organizacji polskich. Działa głównie w centrum i na wschodzie kraju. Zrzesza 104 organizacje z 25 tysiącami członków. Niewiele mniej, bo 18 tysięcy członków skupia w 134 ośrodkach, głównie zachodniej Ukrainy, Federacja Otganizacji Polskich na Ukrainie, z siedzibą we Lwowie.
Pomimo deklaracji o woli współpracy, wyraźnie widać, że wśród obu organizacji reprezentujących Polaków brakuje jedności i że każda próbuje rozwiązywać problemy oddzielnie.
Prezes „Wspólnoty Polskiej” Longin Komołowski, który był gościem Kongresu, mówiąc o działalności środowisk polonijnych posłużył się przykładem Litwy, gdzie Polacy są obecni prawie na wszystkich szczeblach władzy, mają swoich burmistrzów, posłów i europosłów, gdzie działają polskie szkoły, kształcące lojalnych wobec Litwy obywateli z silną polską tożsamością.
Czy jest szansa na taką reprezentację również na Ukrainie?
Kresy24.pl

