W paru miastach ŁNR zaczęły się wypłaty świadczeń emerytalnych. W kilkusetmetrowych kolejkach starzy obywatele młodej „republiki” oczekują na spotkanie ze swoją emeryturą.
Wcześniej było nudno. Emerytura od ukraińskich „karatieliej” przychodziła co miesiąc na konto. Teraz co innego! Po putinowską trzeba się pojawić osobiście i odebrać ją uroczyście – po 10-12 godzinach spędzonych w towarzystwie niemłodych współobywateli młodej „republiki”.
Są wprawdzie pewne niedogodności: putinowska jest trzy razy niższa i wypłaca się ją sześć razy rzadziej, ale od „swojego” dobroczyńcy, a nie krwiopijcy z Majdanu. I w ogóle, trzeba przyznać, że w wielu sprawach nie mieliśmy racji. Marzenia „noworosjan” właśnie się spełniają – ironizuje Alex Zavodyuk i wylicza:
– Poprosili Putina, żeby wysłał wojsko. I wysłał. Co prawda rozpier…li wszystkie domy i stodoły, ale marzenie się spełniło.
– Woleli putinowskie emerytury. Już są. Trzy razy mniejsze i wypłacane sześć razy rzadziej (a ceny po wejściu rosyjskich wybawicieli są o wiele wyższe) – nieważne, marzenie się spełniło.
– Donbas nie chciał karmić Ukrainy. I nie karmi. Przyszło przestać jeść normalnie i przerzucić się na bezdomne psy – marzenie się spełniło.
– Donbas nie chciał się uczyć języka ukraińskiego i się nie uczy, oswaja czeczeński, osetyjski i więzienny slang – marzenie się spełniło.
Donbas nie chciał żyć w granicach Ukrainy i nie żyje w granicach Ukrainy. Przyszło tylko przestać żyć i zacząć wegetować, ale przecież to też było marzenie? Ono też się spełniło.
Marzcie ostrożne, drodzy przyjaciele, bo marzenia się spełniają. Donbas jest dowodem!
Kresy24.pl/Nowy Region2/Alex Zavodyuk


