Tak przynajmniej twierdzi Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej, który oskarżył deputowaną Olgę Li o cały szereg działań ekstremistycznych i podżegających do nienawiści po tym jak ośmieliła się ona skrytykować politykę prezydenta Władimira Putina i nie poparła rosyjskiej aneksji Krymu.
Olga Li jest deputowaną lokalnej Dumy w Obwodzie Kurskim i jednocześnie redaktorem naczelnym niezależnej gazety “Narodnyj Żurnalist”.
Na początku marca br. zamieściła na Youtube felieton, w którym oświadczyła, że prowadzona przez Putina polityka doprowadziła do załamania się finansów Rosji i zniszczenia państwa prawa. Zarzuciła prezydentowi udział w “przestępczym spisku przeciwko własnemu narodowi”, a co najgorsze – ujawniła, że poparcie dla Putina w Obwodzie Kurskim wynosi zaledwie 25 proc.
Po raz kolejny Olga Li naraziła się reżimowi Putina po tym jak na posiedzeniu lokalnego parlamentu nie chciała pochwalić przyłączenia Krymu do Rosji. Tego było już za wiele – rosyjskie służby przystąpiły do działania.
Przede wszystkim wszczęto sprawę o oszczerstwo, ale – co ciekawe – nie pod adresem Putina, ale jednego z lokalnych sędziów, któremu pół roku temu Olga Li zarzuciła złamanie prawa. Następnie przekopano wstecz wszystkie publikacje dziennikarki z ubiegłych lat i wyciągnięto z nich wszystko, co dałoby się podpiąć do oskarżenia o “ekstremizm i podżeganie do nienawiści i wrogości”.
Za takie “podżeganie do nienawiści” uznano m.in. ujawnienie przez nią faktów korupcji i bezprawia wśród miejscowych sędziów i prokuratorów. Co ciekawe, owe “ekstremistyczne działania” Olgi Li rosyjskie służby śledcze odkryły dopiero wtedy kiedy zaczęła ona otwarcie krytykować politykę rosyjskiego przywódcy.
Kresy24.pl


