
Młodzi rosyjscy żołnierze. Fot. www.facebook.com/DefenceIntelligenceofUkraine
Liczba rosyjskich oficerów zabitych w wojnie z Ukrainą osiągnęła 2 tys.. Ze względu na trudności w uzupełnieniu dowództwa armia rosyjska przeżywa głód „oficerski”. Według analityka wojskowego Kiryła Michajłowa, realne straty wśród rosyjskich oficerów są dwa do trzech razy większe niż te, które można potwierdzić w otwartych źródłach.
Z kolei ekspert Paweł Łuzin zauważył, że niezwykle trudno jest odrobić straty w korpusie oficerskim armii.
„Skąd wziąć innych ludzi na miejsce poległego generała, pułkownika, majora, podpułkownika? W ich miejsce ściągają poruczników i kapitanów. To obecnie dezorganizuje armię” – wyjaśnił ekspert w komentarzu dla portalu „Ważnyje istorii”.
Według niego, w wyniku takiej polityki nominacyjnej Rosja będzie miała wielu nowych młodych generałów, ale w rzeczywistości to nie wpłynie na usprawnienie dowodzenia.
„Obecni generałowie uczyli się w sowieckich szkołach wojskowych, mają za sobą światopogląd systemowy. A obecni oficerowie z 2010 roku, którym, aby dostać się do wyższych szkół wojskowych, wystarczał minimalny wynik z matematyki, języka rosyjskiego i nauk społecznych, doświadczyli już konsekwencji degradacji szkolnictwa wojskowego: solidna plastikowa ideologia zwycięstwa i służalczość” – wyjaśnił Łuzin.
Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował, że w ciągu ostatniej doby ukraińska armia wyeliminowała około 570 rosyjskich najeźdźców. Tym samym łączne straty Federacji Rosyjskiej w wojnie z Ukrainą osiągnęły poziom około 171 730 osób.
Rosjanie stracili też setki rosyjskiego sprzętu wojskowego.
Opr. TB, storage.googleapis.com




Dodaj swój komentarz