Szefowa centrum prasowego ukraińskiej administracji wojskowej i bezpieczeństwa Południe, Natalia Hemeniuk, potwierdziła że wojsko ukraińskie ponownie uderzyły na mosty Antoniwski (Antonowski) i Kachowski łączące okupowany przez raszystów Chersoń z resztą terytorium okupowanego.
Jak powiedziała, trafienia są “dość znaczące, zarówno na moście Antoniwskim , jak i na moście Kachowskim”.
Poinformowała również, że zniszczeniu uległo również kilka baz magazynów amunicji, i że ukraiński ruch oporu na terytoriach okupowanych “jest potężny”, co znacząco wpływa to na morale rosyjskich żołnierzy i ich zdolności bojowe.
Już wcześniejsze uderzenia ukraińskie za pomocą otrzymanych z Zachodu precyzyjnych systemów artyleryjskich (głównie amerykańskie HIMARS) w mosty koło Chersonia spowodowały na tyle poważne zniszczenia, że mosty co prawda nie runęły, ale zostały zniszczone na tyle, że zostały wyłączone z ruchu. Od tego czasu okupanci próbowali je naprawić, a także rozpoczęli budowę mostu pontonowego i przeprawianie zaopatrzenia promami. W sieci pojawiają się informacje z okupowanego Chersonia, że żołnierze rosyjscy narzekają na coraz większe braki w zaopatrzeniu także podstawowych produktów, nie tylko broni, i że żyją w ciągłym strachu przed partyzantami i nienawiścią mieszkańców. Rzeczywiście w Chersoniu i na innych okupowanych terenach dochodzi do udanych zamachów na żołnierzy rosyjskich, a także na kolaborantów. Niszczona jest także w tajemniczy sposób infrastruktura, nie tylko atakami artyleryjskimi.
Jak pisaliśmy, Rosjanie nie są w stanie skorzystać z lotniska Czornobajiwka pod Chersoniem od początku inwazji. Kilkadziesiąt razy rozmieszczali tam sprzęt i ludzi i kilkadziesiąt razy były one niszczone przez ukraińską artylerię, nawet wtedy, gdy Ukraińcy nie mieli jeszcze zachodnich systemów. Czornobajiwka znajduje się bowiem stosunkowo blisko pozycji ukriańskich.
Oprac. MaH, ukrinform




