Mieszkańcy Charkowa kopią rowy przy przejściu granicznym Szebekino-Pleteniowka, przez które Rosjanie mieli wjechać na Ukrainę ze swoim pierwszym „humanitarnym” konwojem.
Wtedy Rosjan przez obwód charkowski nie wpuszczono. Wdarli się na Ukrainę od strony obwodu rostowskiego, gdzie druga rosyjska kolumna “humanitarna” stoi już od ponad 10 dni.
Wyraźnie widać, że przez słowo „humanitarna” Rosjanie rozumieją co innego niż cywilizowany świat. Pod plandekami widać na ciężarówkach m.in. ciężki sprzęt wojskowy.
O ponownej próbie niesienia przez Rosję ukrainie “pomocy humanitarnej” czytaj tu: Moskwa znów chce zaatakować “humanitarnym” konwojem
Kresy24.pl

