Protestujący przeciwko represjom politycznym na okupowanym przez Rosję Krymie działacze tatarscy rozpoczęli morską blokadę przeprawy kerczeńskiej. Chcą całkowicie odciąć półwysep od dostaw z Rosji. Moskwa ostrzega: nasze okręty otworzą ogień.
O rozpoczęciu morskiej blokady poinformował Radio Swoboda koordynator Tatarów Krymskich Lenur Islamow. Ma ona uzupełnić trwającą już od dawna blokadę lądową od strony ukraińskiej oraz blokadę energetyczną, w wyniku której na Krymie już trzy tygodnie nie ma prądu.
Na razie Tatarzy nie chcą jednak zdradzić w jaki konkretnie sposób zamierzają odciąć przeprawę z Rosji na Krym. “To już jest operacja wojenna, więc na razie nie mogę o tym mówić. Ale potwierdzam: morska blokada Krymu już się zaczęła. Turcy zestrzelili rosyjski samolot i blokują Bosfor, a my zajmiemy się Cieśniną Kerczeńską” – mówi Islamow.
Rosyjskie władze zareagowały nerwowo, natychmiast konfiskując cały majątek Islamowa na Krymie. To jednak tylko go rozśmieszyło. “Co oni mi mogą zabrać, skoro wszystko jest dane przez Boga i do Boga wróci? Po tym jak Rosja odebrała mi Krym już nic więcej nie da się mi zabrać. Ale ja na Krym wrócę i wszystko odzyskam!” – zapowiedział tatarski działacz.
Tymczasem rosyjski wicepremier Krymu Rusłan Balbek grozi, że “morska blokada Krymu zakończy się wraz z pierwszym spotkaniem z rosyjskimi okrętami”. “Nasza straż graniczna nie będzie się z nimi certolić, natychmiast otworzy ognień” – zapowiada.
“Mamy wszystko pod kontrolą, wzmocniliśmy ochronę przeprawy, więc blokujący nie mają szans” – zapewnia drugi wicepremier Michaił Szeremet. Tatarzy Krymscy nie dają jednak za wygraną i ostrzegają, że mają w zanadrzu “tajną broń”. “W najbliższym czasie świat dowie się o jeszcze jednej formie blokady. Na razie to tajemnica, ale już wkrótce się o niej dowiecie” – zapowiada Islamow.
Kresy24.pl
