Białorusini, którzy pojechali walczyć do Donbasu, są i pozostaną na celowniku służb specjalnych. Po powrocie na Białoruś zostaną pociągnięci do odpowiedzialności za najemnictwo wojskowe – zapowiada szef białoruskiego KGB.
Białoruskie służby specjalne interesują się wszystkimi Białorusinami, którzy walczą na wojnie w Donbasie. Dotyczy to zarówno tych, którzy walczą po stronie Ukrainy, jak również tych, którzy wchodzą w skład oddziałów separatystycznych – powiedział szef KGB Walerij Wakulczyk podkreślając, że nie wierzy, że ludzie ci walczą tam za darmo.
„Jeśli będziemy mieć dowody uzyskiwania przez tych ludzi gratyfikacji finansowej, będą sądzeni za najemnictwo” – oświadczył Wakulczyk.
I choć pociągnięcie do odpowiedzialności z tego artykułu należy do kompetencji MSW, to już teraz szef KGB zapowiada, że podległe mu służby nie będą biernie stać z boku.
„Oni poszli tam zabijać ludzi. A potem tu wrócą i będą żyć wśród nas. Zdobyli doświadczenie i przywykli zabijać ludzi. Jak powinniśmy ich traktować? Na to pytanie niech odpowiedzą sobie wszyscy, polecam je refleksji dziennikarzy (. . .). Ci ludzie powinni pamiętać, że wcześniej czy później będą musieli za to odpowiedzieć” – powiedział Waleryj Wakulczyk.
Jak informowaliśmy wcześniej, ukraińskie władze ukraińskie władze obiecały przyznać obywatelstwo wszystkim cudzoziemcom z dobrowolnych batalionów, ale do dziś to pytanie pozostaje otwarte.
Kresy24.pl

