
Głównodowodzący SZU Ołeksandr Syrski. Zdjęcie ilustracyjne. Fot: Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy
21 lipca prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zdymisjonował Ołeksandra Syrskiego ze stanowiska Naczelnego Dowódcy Sił Zbrojnych Ukrainy i mianował na jego miejsce Mychajło Drapatego.
Zełenski podziękował Syrskiemu za obronę Kijowa, ofensywę charkowską i ofensywę kurską, a także za jego wkład w obronę Ukrainy. Według Zełenskiego, dalsze formaty służby i przeniesienie spraw zostały już omówione z Syrskiem i szefem Sztabu Generalnego Andrijem Hnatowem.
Były już Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Syrski, oświadczył w swoim pierwszym po dymisji oświadczeniu, że przekazuje swemu następcy armię, która nie tylko nie znajduje się w defensywie, ale jest w ofensywie.
W oświadczeniu wydanym rankiem 22 lipca zaznaczył, że widział wojnę „od jej pierwszego dnia w 2014 r., żył na froncie” i poznał cenę każdego wyzwolonego kilometra ukraińskiej ziemi.
„W lutym-marcu 2022 roku miałem zaszczyt dowodzić obroną Kijowa i dzięki naszym wspólnym wysiłkom stolica stawiła opór. Tej samej wiosny groźba całkowitego oblężenia Charkowa została zniesiona” – pisze Syrski.
Następnie, jak wspominał, „doszło do ofensywy w obwodzie charkowskim, kiedy w ciągu kilku tygodni wyzwoliliśmy Bałaklię, Izium i Kupiansk”. Później, według niego, najbardziej gotowa do walki jednostka armii rosyjskiej, Grupa Wagnera, została zniszczona w obwodzie donieckim.
„Objąłem dowództwo nad armią w lutym 2024 roku w bardzo trudnym momencie. Obrona Awdijiwki trwała. Nasze jednostki były częściowo okrążone. Jednym z moich pierwszych rozkazów na stanowisku był rozkaz zorganizowanego wycofania się z miasta. To była trudna decyzja. Ale podjąłem ją, ponieważ dla mnie najważniejszy był jeden priorytet: ratowanie ludzkiego życia” – podkreślił były dowódca.
A potem, jak czytamy w oświadczeniu, „nadszedł rok, który zmienił bieg tej wojny”:
„Razem powstrzymaliśmy ofensywę wroga w obwodzie charkowskim. Zapobiegliśmy jego ofensywie w obwodzie sumskim. Przeprowadziliśmy też operację kurską – po raz pierwszy w tej wojnie przenieśliśmy działania bojowe na terytorium wroga”.
Syrski podkreślił, że celem nigdy nie była okupacja obcych ziem. Celem było „udaremnienie ofensywy wroga na Sumy i Charków, wycofanie jego najbardziej gotowych do walki wojsk oraz uzupełnienie funduszu wymiany, aby umożliwić powrót naszych ludzi z niewoli”. Według niego, wszystko to zostało osiągnięte.
„Zmieniliśmy armię nie tylko na polu bitwy, ale także w jej rdzeniu. Jako pierwsi na świecie stworzyliśmy odrębny rodzaj sił zbrojnych – Wojska Systemów Bezzałogowych.
Z oddzielnych jednostek rozwinęliśmy je do systemu, który dziś sprawia, że wróg czuje, że nie ma bezpiecznego zaplecza. Zbudowaliśmy nową obronę powietrzną: utworzyliśmy osobne dowództwo bezzałogowych systemów obrony powietrznej, sformowaliśmy regularne oddziały załóg dronów przechwytujących i zbudowaliśmy wieloetapowy system osłony nieba nad tyłami. To, co jeszcze niedawno było eksperymentem entuzjastów, dziś każdej nocy burzy to, co uważano za nie do zdobycia” – napisał były dowódca naczelny.
Przypomniał zamknięcie portu czarnomorskiego w Noworosyjsku, systematyczne niszczenie wrogiej „floty cieni”, przekształcenie armii w strukturę korpusową, pojawienie się oficerów bojowych w sztabie. Według niego, pojawiła się zasada, że „droga do stanowisk kierowniczych wiedzie przez front”.
„Wyzwalając terytoria ukraińskie, przeprowadziliśmy udaną operację dobropolską i ofensywę na kierunku ołeksandriwskim. Nadal powstrzymujemy ofensywę wroga na głównych kierunkach i prowadzimy działania ofensywne na poszczególnych odcinkach frontu” – podkreślił były dowódca naczelny.
Syrski zauważył, że nie ma prawa wypowiadać się na temat niektórych operacji realizowanych na przestrzeni lat:
„Historia o nich opowie. Powiem tylko: wróg o nich pamiętał”.
Opisał również stan pola bitwy.
„W tym roku, pod moim dowództwem, wyzwolono 700 kilometrów kwadratowych naszej ziemi. Armia, która dwa lata temu prowadziła zaciętą obronę, dziś posuwa się naprzód. Przekazuję mojemu następcy armię, która nie tylko broni, ale jest także w ofensywie – z inicjatywą, strukturą, z ludźmi, którzy wiedzą, jak pokonać wroga. I szczerze mam nadzieję, że ta ofensywa będzie kontynuowana. Wszystko ku temu sprzyja” – powiedział były głównodowodzący.
Wyraził wdzięczność „każdemu żołnierzowi, sierżantowi i oficerowi”, z którymi spędził te lata, a także rodzinom poległych.
„Mówiłem to już wcześniej i powtórzę to dzisiaj: moim zadaniem jest wojna. Pozycje się zmieniają, ale ta zasada pozostaje niezmienna. Niezależnie od mojego statusu, będę służył Ukrainie aż do Zwycięstwa” – zapewnił Syrski.
Dodał, że „nasz kraj przetrwa, jeśli każdy będzie wykonywał swoją pracę tak sumiennie, jak robi to ukraińska armia”.



1 komentarz
adrian
22 lipca 2026 o 11:05Zobaczymy jak będą się żegnać następcy….Syrski odchodzi z tarczą