Pod Radą Najwyższą Ukrainy od rana zbierały się dzisiaj tłumy. Najpierw kilkusetosobową demonstrację zorganizowała partia „Swoboda”, później pod gmach parlamentu przyszli członkowie „Automajdanu”.
Wszyscy zapowiedzieli, że będą tu również o 16 czasu lokalnego, kiedy obrady mają być wznowione. Głosowany ma być projekt ustawy lustracyjnej, wypracowany na bazie projektu autorstwa „Swobody”.
„Od tego, czy zostanie dzisiaj przyjęta ustawa o lustracji, będzie zależeć kształt przyszłego parlamentu” – powiedział organizator dzisiejszego protestu, deputowany z ramienia „Swobody”, Igor Myroszniczenko.
Ambitne plany dotyczące lustracji przedstawiał niedawno (w czerwcu, tuż przed zaprzysiężeniem Petra Poroszernki) przebywający z wizytą w Warszawie działacz Majdanu Igor Sobolew.
„Mamy pomysł, żeby na nowo rekrutować kadry sądów, prokuratury, służb specjalnych, policji i całej administracji państwowej. Zamierzamy przeprowadzać otwarte konkursy, żeby wszystkie zgłoszenia były dostępne opinii publicznej – mówił Sobolew.
W konkursach nie mogliby brać udziału byli agenci KGB oraz osoby mające kryminalne sprawy dotyczące korupcji oraz osoby nie mogące wytłumaczyć pochodzenia majątku.
Inne grupy, które nie mogłyby pełnić urzędów publicznych to, jak mówił Sobolew, “osoby zajmujące stanowiska kierownicze w administracji państwowej i samorządach w trakcie Majdanu”, a także “osoby, które wspierały okupację Krymu i separatyzm we wschodniej Ukrainie”.
Co z tych planów pozostało w sejmowym projekcie i czy będzie dziś przegłosowany? Ukraińcom uda się wyczyścić KGB-owsko-korupcyjne polityczne bagno? Przykład Polski pokazuje, że to nie jest taka prosta sprawa.
Kresy24.pl/fot.: depo.ua
