Byli funkcjonariusze ukraińskiego “Berkutu”, którzy dopuścili się przestępstw przeciwko demonstrantom w czasie protestów na Majdanie w 2014 r. ukrywają się obecnie w Polsce. Władze w Kijowie domagają się ich wydania – poinformowała Służba Bezpieczeństwa Ukrainy.
Dyrektor departamentu ochrony państwa SBU Anatolij Dubliak poinformował w rozmowie z Ukraińską Prawdą, że chodzi o dwóch spośród 18-tu byłych funkcjonariuszy “Berkutu”, którzy zbiegli z kraju po wydarzeniach na Majdanie i są obecnie ścigani przez ukraiński wymiar sprawiedliwości.
Trzeci “berkutowiec” ukrywa się na Białorusi, a pozostali uciekli na Krym, do Rosji, albo są na terenie Ługańskiej Republiki Ludowej.
Ukraińskie władze nie mogą sprowadzić do kraju funkcjonariuszy przebywających w Polsce i na Białorusi, gdyż Interpol odmówił wysłania za nimi listu gończego. Zdaniem tej organizacji, wspomniani “berkutowcy” mogliby bowiem paść na Ukrainie ofiarą represji politycznych.
Kijów stara się więc sprowadzić ich z Polski na podstawie umowy o ekstradycji. Na razie nie wiadomo, jakie jest stanowisko polskich władz w tej sprawie.
Przypomnijmy, że w czasie protestów na Majdanie od kul snajperów zginęło – według oficjalnych danych – 105 osób, a kilkaset zostało rannych. Zdaniem ukraińskich organizacji praw człowieka, zabitych mogło być nawet kilkuset, a rannych – kilka tysięcy.
Kresy24.pl

