Władze DNR zaczęły rekwirować łodzie mieszkańców wybrzeża Morza Azowskiego i przerabiają je na “okręty wojenne”. Montują na nich karabiny maszynowe i moździerze.
Wyglądająca dość groteskowo akcja ma być zalążkiem “morskiej floty wojennej DNR”. Grupa “Informacyjny Sprzeciw” zaobserwowała już 6 takich “okrętów” w rejonie miejscowości Siedowo pod Nowoazowskiem.
Ich “bazą morską” jest dawna fabryka konserw położona w tym rejonie. “Na 2-ch łodziach ustawiono moździerze, a na 4-ch kolejnych ciężkie karabiny maszynowe” – poinformował przedstawiciel Grupy Dmitrij Tymczuk.
Tymczasem dowództwo ukraińskie ocenia, że separatyści zaczęli masowo stosować taktykę tzw. “małej wojny”. Polega ona na podkładaniu min na szlakach komunikacyjnych i na tyłach wojsk ukraińskich oraz na znacznym zwiększeniu ataków ze strony snajperów i grup dywersyjno-zwiadowczych, dokonywanych głównie w nocy.
Starają się one niszczyć środki transportu, infrastrukturę oraz instalacje inżynieryjne, a także – z granatników – lekkie pojazdy opancerzone Ukraińców. Jednocześnie kontynuowany jest ostrzał artyleryjski pozycji ukraińskich, w tym z zabronionych w ramach “rozejmu” ciężkich moździerzy, czołgów i haubic.
Sztab ukraiński informuje, że w ciągu ostatniej doby nastąpiła aktywizacja działań i nasilił się ostrzał ze strony separatystów, szczególnie w rejonie Awdiejewki, Zajcewa, majorska, Dokuczajewska i Piasków.
Separatyści zamknęli również dostęp do kilku rejonów dla obserwatorów OBWE. Zdaniem ukraińskich żołnierzy, obserwacja prowadzona przez OBWE – mimo dobrej woli samych obserwatorów – jest mało skuteczna, m.in. dlatego, że nie odbywa się w nocy.
Ponadto obserwatorzy – zgodnie z przepisami tej organizacji – nie mają prawa narażać swojego życia. Oznacza to, że jeśli gdzieś trwa ostrzał – nie mogą tam jechać. Gdyby któryś z nich to zrobił – będzie zwolniony. Pozostaje im więc tylko przyjechać na miejsce już po ostrzale i co najwyżej opisać jego skutki. Zebrać dowodów na to kto strzelał w ten sposób się nie da.
Ukraińscy żołnierze – a w większości są to obecnie niedoświadczeni nowi poborowi, którzy nie znają miejscowego terenu – skarżą się, że nie mogą skutecznie odpierać nocnych ataków separatystów bez termowizorów i apelują do dowództwa o przysłanie tego sprzętu.
Kresy24.pl


