Jeśli władze w Kijowie dowiodą, że kierownictwo rosyjskie wiedziało o tych zbrodniach na Ukrainie i nie zrobiło nic aby im zapobiec, to może zapaść wyrok skazujący – twierdzi były sędzia Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii w Hadze Władimir Wasilenko.
Zdaniem prawnika, Ukraina ma duże szanse aby dowieść, że padła ofiarą agresji ze strony Rosji. Nie za to jednak Putin może stanąć przed sądem, gdyż – jak zauważa Wasilenko – pojęcie “agresji” jako przestępstwa zostało dopiero niedawno wprowadzone do Kodeksu Postępowania Karnego w Hadze i zacznie obowiązywać od 2017 roku, jeśli wszystkie kraje tę zmianę ratyfikują.
Putina nie można więc sądzić na podstawie prawa, które weszło w życie już po tym jak dopuścił się swojego czynu. Można go natomiast ścigać za zbrodnie wojenne i przeciwko ludzkości. Będzie to realne “jeśli zostanie udowodnione, że najwyższe kierownictwo Rosji wiedziało o popełnianiu tych przestępstw, ale nie zrobiło nic aby im zapobiec” – wyjaśnia sędzia.
Wasilenko zastrzega jednak, że trudno na razie mówić o konkretnych terminach wytoczenia procesu Putinowi. Takie sprawy ciągną się latami, zarówno w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu, jak i w Międzynarodowym Trybunale Karnym w Hadze – przypomina prawnik.
Należy zaznaczyć, że Władimir Wasilenko jest z pochodzenia Ukraińcem. W latach 2002-2005 był sędzią Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii w Hadze.
Kresy24.pl / tsn



