Fatalnie rozpoczęły się pokazowe manewry czołgów na poligonie Alabino w Rosji. Najpierw T-72 popsuł się po tym jak wjechał do wody – silnik nie wytrzymał takiego “hydrouderzenia”. Za chwilę jednak stało się coś o wiele bardziej widowiskowego. Kolejny 46-tonowy gigant pędząc z prędkością 70 km/h nagle… przekoziołkował i stanął na boku!
Na usprawiedliwienie armii rosyjskiej można powiedzieć, że – jak podają tamtejsze media – pierwszym czołgiem kierowała załoga z Kuwejtu, a drugim – z Armenii, gdyż były to manewry międzynarodowe. “Wszyscy przeżyli, są tylko ranni i potłuczeni” – informuje rosyjski bloger Aleksej Chłopotow.
Kresy24.pl

