Tylko w ciągu 4 miesięcy tego roku rosyjscy celnicy zatrzymali na granicy z Polską przemyt 120 tys. paczek papierosów. Prawdopodobnie do naszego kraju wjechały jednak o wiele większe ilości wyrobów tytoniowych z Obwodu Kaliningradzkiego.
Od kilku dni przemytnicze transporty nasiliły się. W ciągu ostatniego tygodnia wpadły na granicy aż dwa rejsowe autokary z Kaliningradu wypchane nielegalnymi papierosami. Jeden jechał do Gdańska, drugi do Warszawy.
W tym drugim przypadku w czasie rewizji celnicy wykryli ponad 2 tys. paczek papierosów bez polskiej akcyzy schowanych w dachu. Do przemytu przyznał się kierowca autokaru, Rosjanin z Kaliningradu.
Co ciekawe, oba należały do tej samej rosyjskiej firmy przewozowej, którą już wcześniej przyłapano na próbach przewożenia wyrobów tytoniowych do Polski – poinformował rzecznik olsztyńskiej Izby Celnej Ryszard Chudy. Dlaczego w takim razie firma ta może nadal wykonywać przewozy pasażerskie z Rosji do Polski? Trudno powiedzieć.
Celnicy są przekonani, że kontrabandą do Polski zajmuje się dobrze zorganizowana grupa przestępcza. Rosyjskie media piszą, że dewaluacja rubla “tchnęła nowe życie” w dawne kanały przemytnicze, gdyż zyski z przemytu znacznie wzrosły. Ożywili się także rosyjscy przemytnicy benzyny.
Jednocześnie mafia ze Wschodu, głównie z Ukrainy i Rosji, zaczęła masowo zakładać na terenie Polski nielegalne wytwórnie papierosów. Niedawno polska policja wykryła całą sieć takich zakładów pod Warszawą.
Rozsiane wokół stolicy, działały w sposób skoordynowany, jedne mieliły tytoń, inne nabijały nim papierosy, a jeszcze inne paczkowały. W procederze tym brali udział zarówno Ukraińcy i Rosjanie, jak Polacy.
Nieoficjalnie na Ukrainie mówi się, że takich wytwórni jest w okolicach Warszawy znacznie więcej. Od początku roku polskie służby zatrzymały już 70 zatrudnionych w nich nielegalnie Ukraińców.
Kresy24.pl
