
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Fot: president.gov.ua
Prezydent Wołodymyr Zełenski oferuje przywództwu Rosji „dyplomatyczne” rozwiązanie wojny na Ukrainie.
Jak powiedział w wywiadzie dla mediów latynoamerykańskich, Putin musi tylko wycofać swoje wojska z okupowanych terytoriów, zanim nastąpi siłowa deokupacja ze strony Ukrainy.
„Jeśli Rosja chce kanału dyplomatycznego, powinna wyjść bez czekania aż zginie wielu ludzi, i na to, że wypchniemy ich siłą. Myślę, że to duża różnica. Tak, rezultat jest taki sam, z jednej strony, ale myślę, że nie. Uważam, że odzyskamy nasze terytoria. Jak, w jaki sposób, dla mnie jest to bardzo ważne – stracić ludzi lub zmniejszyć straty. A potem znowu zależy to od tego, czy jesteśmy gotowi na jakikolwiek dialog”.
Zełenski podkreślił, że to, czy Ukraina dokona militarnej deokupacji swojego terytorium, czy też nie, zależy tylko od Rosji.
„Dzisiaj nasi partnerzy to widzą. I już te kraje, które były sceptyczne, na przykład Niemcy, kanclerz Scholz otwarcie mówi: „Uważam, że nie ma o czym rozmawiać z Rosją, dopóki nie opuści terytorium (Ukrainy)”. Proszę zwrócić uwagę, że nie do momentu, gdy Ukraina zostanie zdeokupowana, ale do wyjścia Rosji, i dla mnie jest w tym logika. Jeśli chcesz ze mną rozmawiać i rozmawiać z cywilizowanym światem, nie możesz czekać, aż zostaniesz pokonany siłą. A zostaniesz pokonany. Bo wybijając siłą i wojskiem tracimy ludzi. Kwestią nie jest czas, Bóg z nimi, my dla zwycięstwa nie męczymy się. Jeśli wybijemy ich siłą, to kiedy wypchniemy ich z naszego terytorium, o czym mamy z nimi rozmawiać? Po co w ogóle rozmawiać?” – powiedział ukraiński przywódca.
Wskazał, że jeśli obecne władze na Kremlu nie skorzystają z jego propozycji, Rosjanie będzie szukać innych liderów, którzy będą w stanie znaleźć drogę do całego cywilizowanego świata, znaleźć okazję, żeby jacyś ludzie zechcieli z nimi o czymkolwiek pogadać, bo po tym, co zrobili, nikt nie zechce z nimi rozmawiać.
Zełenski wyraził przekonanie, że „każde inne kierownictwo Federacji Rosyjskiej będzie szukać wyjścia z tej sytuacji”, i nawet społeczeństwo rosyjskie „już rozumie, że kwestia ich wewnętrznej eksplozji jest kwestią czasu”.
Prezydent skomentował oświadczenia rosyjskiego kierownictwa, że jeśli Rosja przegra w tej wojnie, to przestanie istnieć.
„Jeśli będziemy walczyć do końca i wypędzimy ich siłą, to na pewno nie będą w takiej formie, w jakiej są teraz. Bo im się społeczeństwo zbuntuje, że stracili i państwo, i szacunek, i miejsce przy stole dyplomatycznym, i stracili armię, stracili wszystko. Będą mieli rewolucję wewnątrz, i nie jedną. Ponieważ duże terytorium i różni ludzie, różne narody tam mieszkają. Dlatego będzie wiele sietam wydarzy” – powiedział Zełenski.
Według niego, dla kierownictwa FR „dzisiaj nie ma łatwego wyjścia, ponieważ są mordercami”.
„Ale przy najmniejszych stratach mają szansę znaleźć dyplomatyczne wyjście z sytuacji. Oznacza to rozpoczęcie opuszczania naszego terytorium bez kul, bez eksplozji, bez rakiet” – powiedział.
Sekretarz prasowy rosyjskiego dyktatora Dmitrij Pieskow powiedział, że Władimir Putin jest rzekomo otwarty na wszelkie kontakty, by osiągnąć cele Federacji Rosyjskiej innymi środkami niż wojna z Ukrainą.
ba na podst. pravda.com.ua

