Jeszcze pół roku temu szef rosyjskich władz Krymu Siergiej Aksjonow obiecywał całkowitą gazyfikację półwyspu w ciągu półtora roku. Można już o tym zapomnieć – z potrzebnych na ten cel 2 mld rubli Moskwa przyznała tylko 150 mln.
Na brak pieniędzy przeznaczonych na budowę sieci gazowej poskarżył się szef rosyjskiego parlamentu Krymu Władimir Konstantinow, którego cytuje portal Krym.Realii. “Zaplanowane jest 150 mln rubli, a realnie potrzeba 2 mld rocznie” – przyznał. Zdaniem Konstantinowa, wokół kwestii zaopatrzenia Krymu w gaz narasta “napięcie społeczne”.
W Sewastopolu już w 2014 r. realizacja programu gazyfikacji miasta została całkowicie wstrzymana, a w innych regionach półwyspu odłożono go właśnie na 2017 rok, przy czym trudno powiedzieć, czy jest to termin realny, biorąc pod uwagę coraz większe problemy rosyjskiego budżetu.
Tymczasem zaopatrzenie półwyspu w gaz stało się szczególnie naglącym problemem po tym jak wstrzymane zostały dostawy prądu z Ukrainy po wysadzeniu słupów energetycznych przez Tatarów protestujących przeciwko represjom politycznym na Krymie.
Kresy24.pl

