Poinformowała o tym ukraińska wiceminister handlu Natalia Mikolska. Według niej, po wprowadzeniu przez Moskwę od 1 stycznia br. embarga handlowego wobec Ukrainy, Rosjanie cofają z granicy również wszystkie towary jadące tranzytem przez Rosję do Kazachstanu.
“Towary nie przechodzą i wracają. Tranzyt nie działa. A przecież swobodny tranzyt to dla Światowej Organizacji Handlu święta krowa” – podkreśliła ukraińska wiceminister. Dodała, że w ten sposób Rosja zaczęła naruszać także handlowe interesy krajów trzecich, czyli w tym przypadku Kazachstanu.
Po wprowadzeniu embarga wobec Ukrainy rosyjskie władzy zażądały, aby ukraiński tranzyt do Kazachstanu przechodził najpierw przez Białoruś, a dopiero potem przez Rosję. Moskwa ostrzegła też, że utrudnienia dotkną także ukraińskiego tranzytu do Chin, Azerbejdżanu, Gruzji, Kirgistanu, Tadżykistanu, Turkmenistanu i Uzbekistanu.
Przypomnijmy, że rosyjskie sankcje dotyczą m.in. importu z Ukrainy mięsa, wędlin, ryb, wyrobów mlecznych, warzyw, owoców i wyrobów z mąki.
W odpowiedzi władze w Kijowie wprowadziły embargo na rosyjskie produkty spożywcze, maszyny i wagony, a wobec wszystkich pozostałych towarów – znacznie podwyższyły cła importowe. Ukraina ogłosiła też, że wychodzi ze strefy wolnego handlu z Rosją.
Tymczasem od 1 stycznia weszło porozumienie o wolnym handlu między Ukrainą i Unią Europejską. “Dla ukraińskiej gospodarki jest to szansa na zwiększenie konkurencyjności i przyciągnięcie inwestycji z Unii” – podkreślił premier Arsenij Jaceniuk. Jego zdaniem, konieczność konkurowania z zachodnimi towarami zmobilizuje ukraińskich producentów.
Z kolei przedstawiciel UE Adriano Martins ocenił, że rosyjskie embargo w dłuższej perspektywie może okazać się wręcz korzystne dla Ukrainy, gdyż zmusi ją do dywersyfikacji kierunków eksportu i zmniejszy zależność od sprzedaży na rynek rosyjski.
Kresy24.pl


