Z ostatniej chwili: ukraińska dziennikarka Chrystyna Berdynskych została – wraz z 12 innymi osobami – zatrzymana przez milicję w Mińsku.
Kobieta pracuje dla białoruskiej edycji pisma “Nowoje Wremia”.
Na razie wiadomo, że do zatrzymania doszło przy ul. Fabriciusa. “Osobnicy, którzy tego dokonali występowali w mundurach białoruskiej milicji” – poinformowała na swoim facebooku Berdynskych.
“Co z nami będzie, nie wiadomo. Kazali czekać. Siedzimy w busie [marki Volskwagen]” – napisała po chwili. Najświeższa wiadomość z jej konta brzmi: “przywieźli nas do rejonowego wydziału spraw wewnętrznych przy ul. Hruszewskiej 9, siedzimy w busie”.
Dziennikarka miała akredytację “oficjalnego Mińska”.
“Baćka” ostatnimi czasy znowu boi się protestów. Zatrzymania dziennikarzy i innych osób podejrzewanych o brak sympatii do reżimu mogą być zapowiedzią, że tym razem spokojnego manifestowania nie będzie.
Jednocześnie dokona logicznego powiązania opozycji wewnątrzkrajowej z najbardziej radykalnymi, ale i marginalnymi nacjonalistami ukraińskimi. Temu miało służyć zatrzymanie działaczy “Białego Legionu” oraz “Młodego Frontu”.
W mieszkaniach aktywistów obu organizacji znaleziono barwy partii UNA-UNSO oraz pułku Azow. Prawda, że grubymi nićmi szyte?
Kresy24.pl


