Prawdę o tym, jaki „entuzjazm” towarzyszył wizycie prezydenta Rosji na anektowany półwysep obnażyły kamery miejskiego monitoringu.
Widać wyraźnie, że na spotkaniu z Krymczanami, z którego zrobiono nagłaśniane na cały świat wydarzenie medialne, była garstka ludzi, a i to dowiezionych tam autokarami – też widocznymi na ujęciach z kamer miejskich. Tatarzy krymscy mówią o tej wizycie wprost: „przestępca wrócił na miejsce zbrodni”, a Ukraina nazywa ją prowokacją.
Wraz z towarzyszącą mu świtą polityków i urzędników państwowych Putin przebywa na odebranym Ukrainie rok temu półwyspie od poniedziałku. Najperw szukał tam „korzeni Rosji” spuszczając się w głąb Morza Czarnego w batyskafie i w towarzystwie Dmitrija Miedwiediewa zwiedzał zespół memorialny na Kurhanie Małachowskim – strategicznym wzgórzu na południowo-wschodnim krańcu Sewastopola, potem odwiedził sewastopolską Prezydencką Szkołę Kadetów.
Na dzisiaj, rzucając demonstracyjne wyzwanie światu, zwołał w bazie Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu naradę na temat bezpieczeństwa i dał kolejny popis rosyjskiej propagandy. Oświadczył, że „w niektórych stolicach” wprost mówi się o organizowaniu na Krymie „działalności dywersyjnej, tworzy w tym celu struktury, werbuje i szkoli do aktów dywersji i sabotażu”.
Po to, żeby oznajmić to światowej opinii publicznej przywlókł na Krym całą polityczną elitę Rosji. W trzydniowej krymskiej wyprawie towarzyszą mu m.in.: premier Dmitrij Miedwiediew, przewodniczący obu izb parlamentu – Rady Federacji Walentina Matwijenko i Dumy Państwowej Siergiej Naryszkin, szef Administracji Prezydenta Siergiej Iwanow, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Nikołaj Patruszew i jego zastępca Raszyd Nurgalijew, minister obrony Siergiej Szojgu, minister spraw wewnętrznych Władimir Kołokolcew, minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, dyrektor Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Aleksandr Bortnikow i dyrektor Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR) Michaił Fradkow.
Kresy24.pl


