„Gruzja, Osetia, Karabach, Jałta, Alaska, Kuryle, Finlandia – też nie są wasze. Powiedziałbym, co jest wasze, ale czytają damy. A Rosja, co może najbardziej was rozczaruje, nie jest rajem”. Kto i komu chce tak obrzydzić kraj ze stolicą w Moskwie?
To fragment listu do „rosyjskich przyjaciół” na Łotwie, w którym znany łotewski politechnolog Eric Stendzenieks wyjaśnia im detale krajowej i zagranicznej polityki Kremla oraz realia życia w ich pierwszej ojczyźnie.
Po omówieniu kwestii zasadniczych: że „Putin to psychol, morderca, podły gad i g**no”, a “Mołdowa, Gruzja, Osetia, Karabach, Jałta, Alaska, Kuryle i Finlandia do Rosji nie należą”, Stendzenieks uświadamia „nieszczęsnym Łotewskim russkim” (zachowujemy pisownię wielkich i małych liter – red.), że Rosja nie jest rajem, w którym wódka płynie rzeką, urzędnicy szanują obywateli, a system zapewnia sprawiedliwość społeczną i równe prawa dla rządzących i narodu.
„Opłaciłbym wam tygodniową wycieczkę do Rosji, już następnego dnia modlilibyście się, żeby jak najszybciej wrócić na Łotwę, ale szkoda marnować pieniądze na coś, co jest oczywiste również bezpłatnie” – pisze w otwartym liście, opublikowanym w ostatni weekend w łotewskich mediach, Eric Stendzenieks.
Kresy24.pl
