Kreml nie pozostawił wątpliwości, że prezydent Rosji nie pogratuluje oficjalnie Wołodymyrowi Zełenskiemu zwycięstwa w wyborach prezydenckich na Ukrainie.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że jest “za wcześnie” na gratulacje i jakiekolwiek komentarze ze strony Rosji. Dodał, że Rosja będzie oceniać nowego prezydenta Ukrainy po czynach.
Zełenski po zwycięstwie powiedział, że pierwszym celem jego polityki w odniesieniu do Rosji będzię sprowadzenie więzionych obywateli ukraińskich oraz kontynuacja “procesu mińskiego” (Rosja, Ukraina, OBWE) i rozmów w formacie normandzkim (Ukraina, Rosja, Niemcy, Francja), jeśli chodzi o Donbas.
Pieskow stwierdził poza tym, że Rosja co prawda uznaje wynik wyborów prezydenckich na Ukrainie, ale nie uznaje legitymizacji tych wyborów, skoro w Rosji nie otwarto punktów wyborczych dla obywateli Ukrainy mieszkających w tym kraju. Jest ich około 3,5 mln, jednak, o czym nie wspomniał Pieskow, zwykle za granicą głosuje kilkakrotnie lub kilkunastokrotnie mniej emigrantów z danej grupy niż mieszka. Tę prawidłowość widać w przypadku nie tylko Ukraińców, ale też np. Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii i innych emigrantów.
Ukraina zdecydowała się nie organizować głosowania w Rosji ze względu na obawy przed rosyjskimi prowokacjami i manipulacjami.
Zełenskiemu pogratulował natomiast prezydent USA Donald Trump, a specjalny wysłannik USA ds Ukrainy powiedział, że USA dalej będą wspierać Ukrainę i długo pozostaną obecne na Ukrainie.
Zełenskiemu pogratulował też zbiegły do Rosji w 2014 po krwawych walkach w Kijowie były prezydent Wiktor Janukowycz.
Z kolei Micheil Saakaszwili, były prezydent Gruzji i były gubernator Odessy (mianowany, a potem zdymisjonowany przez ustępującego teraz prezydenta Petra Poroszenkę, oskarżony – a w Gruzji nawet skazany zaocznie – o różne nadużycia i korupcyjne powiązania) zapowiedział, że wróci na Ukrainę i odzyska obywatelstwo Ukrainy. Służby graniczne Ukrainy podkreśliły w komunikacie, że obecnie nie ma takiej możliwości.
Oprac. MaH, themoscowtimes.com, unian.net, interfax.com.ua
fot. kremlin.ru


