W podmoskiewskiej rezydencji Nowo-Ogariewo spotkali się na początku lutego dwaj dobrzy znajomi: prezydent Rosji Władimir Putin i były sekretarz stanu USA Henry Kissinger.
Podobnych spotkań odbyło się już ponad dziesięć. Podczas ostatniego, w październiku 2013 r., Putin nazwał Kissingera “politykiem światowego formatu” i zapewnił, że Kreml zawsze bierze pod uwagę jego ocenę sytuacji politycznej. Rok później, już po aneksji Krymu przez Rosję, Kissinger, komentując sytuację na Ukrainie i dowartościowując rosyjskiego prezydenta przekonywał, że Władimir Putin nie powinien być porównywany do Adolfa Hitlera, a co najwyżej do… cara. Zdaniem Kissingera, który swoją opinią podzielił się w telewizji CNN, Putin chciał i chce sobie podporządkować Ukrainę, ale “planował bardziej stopniowe” podejście.
Kissinger wezwał kraje zachodnie do powstrzymania izolacji międzynarodowej Rosji, bez której – jak twierdzi – niemożliwe jest rozwiązanie takich światowych problemów, jak walka z islamskim terroryzmem, rozpowszechnianie broni masowego rażenia czy problem głodu.
92-letni Kissinger uważany jest za architekta dyplomatycznego otwarcia Stanów Zjednoczonych na Chiny, polityki odprężenia z ZSRR i rozmów z Moskwą o ograniczeniu zbrojeń strategicznych. Urodził się w Niemczech w 1923 roku w rodzinie żydowskiej. Rok przed wybuchem wojny wyemigrował z rodziną do Wielkiej Brytanii, a później do USA. Był sekretarzem stanu w administracjach Richarda Nixona i Geralda Forda. W latach 1969-77 odgrywał decydującą rolę w polityce zagranicznej USA. Doprowadził m. in. do zawarcia w Paryżu w styczniu 1973 r. układu pokojowego z Wietnamem Północnym, który zakończył wojnę wietnamską. Otrzymał za to, przez wielu uważaną za kontrowersyjną, Pokojową Nagrodę Nobla razem z ówczesnym przywódcą Północnego Wietnamu Le Duc Tho. Był jednak również krytykowany za wspieranie antykomunistycznych i antydemokratycznych dyktatur, zwłaszcza w Ameryce Łacińskiej.
Kresy24.pl/studium.uw.edu.pl/politico, tvn24.pl

