Jeżeli Rosjanie uznają, że nie będą w stanie powstrzymać ukraińskiej drogi na Zachód, najprawdopodobniej podjęta zostanie decyzja o maksymalnym wyniszczeniu lub przejęciu zasobów ludnościowych, intelektualnych, technologicznych i naturalnych – pisze dr Adam Lelonek w prognozie Defence24. Przyszłość kwestii ukraińskiej zależeć będzie zwłaszcza od postawy USA i Niemiec.
Ukrainian Institute for the Future za najbardziej prawdopodobny uznaje scenariusz, w którym w 2017 roku nastąpi: zbliżenie Putina i Trumpa, rozpoczęcie dialogu o nowym podziale stref wpływów, zwiększenie presji na Ukrainę w sprawie realizacji porozumień mińskich, zmniejszenie wsparcia finansowego dla Kijowa ze strony Stanów Zjednoczonych, częściowe skasowanie sankcji wobec Federacji Rosyjskiej za konflikt na Donbasie i uznanie aneksji Krymu.
Bloomberg prognozuje porozumienie europejskich elit z Moskwą i nowe porozumienie o podziale stref wpływów w Eurazji, czyli Jałtę 2.0. Agencja Stratfor z kolei mówi o wielkiej szansie dla Władimira Putina na rozegranie chaosu w obszarze euroatlantyckim. Jednocześnie przewiduje wzrost militaryzacji i działań ofensywnych Rosji w skali globalnej.
Analityczne spojrzenie z Kijowa jest równie pesymistyczne. W 2017 roku otwartego konfliktu wprawdzie nie będzie, jednak sytuację społeczno-polityczną Ukrainy będą wg ukraińskich ekspertów destabilizować „agenci wpływu”, wśród których wymieniani są m.in.: Rinat Achmetow, Wiktor Medwedczuk, Julia Tymoszenko, Nadija Sawczenko, Dmytro Jarosz i szereg mniej znanych polityków. Na tej liście znaleźli się ponadto dziennikarze i organizacje pozarządowe finansowane wprost lub pośrednio przez prorosyjskie grupy interesów, w tym głównie prorosyjskich oligarchów, realizujących interesy Kremla na Ukrainie.
W prognozie zamieszczonej na portalu Defence24 (zapoznasz się z nią tu; Rosyjska agresja wobec Ukrainy w 2017 roku) dr Adam Lelonek wymienia działania, jakie podejmie Rosja przeciwko Ukrainie na poziomie międzynarodowym i wewnątrz kraju.
Kresy24.pl



