Ukraiński prezydent wystąpił dzisiaj na otwartej sesji Werchownej Rady. Zobacz, o czym mówił.
Mobilizacja, mobilizacja, nade wszystko mobilizacja – tak można by streścić słowa Poroszenki kierowane do parlamentarzystów i narodu.
Mobilizacja ma być osiągnięta przede wszystkim dzięki konsolidacji sił politycznych w kraju. Jest ona konieczna w obliczu rosyjskiej ofensywy dyplomatycznej podczas szczytu G20 i związanej z nią możliwości zaostrzenia wojny w Donbasie oraz sprzedania przez Zachód Ukrainy Putinowi – Wladowi, fajnemu chłopakowi, jak powiedzieliby Brytyjczycy.
“Jestem przekonany, że nie przekroczymy tej granicy, za którą zaczynają się chaos, anarchia i atamańszczyzna” – powiedział Poroszenko. Atamańszczyznę należy tutaj rozumieć jako oligarchiczne sobiepaństwo a la – nie przymierzając – Jerzy Lubomirski w XVII wieku.
Jednocześnie prezydent dodał, że “gdyby w 2014 r. armia ukraińska była tak zwarta, jak teraz, nie doszłoby do okupacji Krymu, a “zielone ludziki” nie panoszyłyby się w Donbasie”. Rzecz oczywiście nie dająca się zweryfikować, ale kozacka buńczuczność wobec Moskwy – jak argumentowaliśmy niejednokrotnie – powinna być dla Polaków krzepiąca.
Zachęcamy do komentowania materiału na naszym oficjalnym fanpage’u:https://www.facebook.com/semperkresy/
Kresy24.pl

