Minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna oświadczył w TVN24, że rosyjski wicepremier Krymu Dmitrij Połonski wjechał do Polski na konferencję OBWE posługując się paszportem, w którym figurowało inne nazwisko niż Polska Straż Graniczna miała na liście osób objętych zakazem wjazdu do naszego kraju.
“Doszło do zmiany, jeśli chodzi o nazwisko. Miał inne nazwisko na liście sankcyjnej, a inne nazwisko na paszporcie, którym się posłużył. Mogę wyrazić ubolewanie w imieniu Straży Granicznej” – przyznał szef polskiej dyplomacji. MSZ zapewniło Informacyjną Agencję Radiowa, że nie wydawało polskiej wizy Połonskiemu.
Wicepremier Krymu oficjalnie występował na konferencji w Warszawie jako “przedstawiciel krymskich Rosjan”. Przypomnijmy, że wcześniej Polska nie wpuściła innego wicepremiera Krymu Gieorgija Muradowa, który również usiłował dostać się na wspomnianą konferencję.
Przyjazd do Polski wicepremiera nieuznawanego przez Unię Europejską rządu Krymu ostro potępiła ambasada Ukrainy w Warszawie, nazywając to “ewidentną prowokacją Federacji Rosyjskiej i manipulowaniem normami i zasadami OBWE”.
I Sekretarz ambasady Natalia Żytariuk podkreśliła, że “Autonomiczna Republika Krymu pozostaje nieodłączną częścią suwerennego terytorium Ukrainy, tymczasowo okupowaną przez Rosję na skutek przemocy i zbrojnej agresji”.
Według krymskiego dziennikarza Ołeksandra Jankowskiego, Połonski współorganizował przejęcia władzy na Krymie przez Rosjan i osobiście kierował wtedy zajęciem ukraińskiej państwowej telewizji i radia przez rosyjskich bojówkarzy.
Nie figuruje jednak na liście osób objętych unijnymi sankcjami, gdyż – jak twierdzi Jankowski – nadal zachowuje ukraińskie obywatelstwo. Posiadając ukraiński paszport z wieloletnią wizą Schengen może swobodnie jeździć po Europie. Połonski prawdopodobnie wjechał do któregoś z krajów Schengen, a stamtąd do Polski – uważa dziennikarz.
Tymczasem niewpuszczony wcześniej do naszego kraju wicepremier Krymu Muradow oświadczył, że “oskarżenia ze strony Polski, iż paszport Połonskiego został sfałszowany to kompletna głupota”. Przedstawiciel krymskich władz zapewnia, że Połonski wróci z Warszawy do kraju w czwartek wieczorem lub w piątek rano.
Jeśli jednak okaże się, że Połonski przebywa w Polsce nielegalnie, to powinien on zostać natychmiast deportowany, przy czym – jeśli przyjechał jako obywatel ukraiński – to nie do Rosji, a na Ukrainę, gdzie pewnie zostanie natychmiast aresztowany.
Jeśli natomiast okazałoby się, że dane w paszporcie zostały sfałszowane, mógłby zostać aresztowany bezpośrednio w Polsce. Ciekawe, który wariant wybiorą polskie władze?
Kresy24.pl
