Zaatakowany podczas emisji programu “Prawo głosu” na antenie rosyjskiej telewizji TVC polski bloger Tomasz Maciejczuk, otrzymał od stacji rekompensatę pienieżną.
Za słowa: “Ukraińcy też chcą żyć jak normalni ludzie, a nie w gównie jak Rosjanie”, został uderzony przez prowadzącego program, a później szarpany i popychany przez rosyjskich uczestników debaty.
Kanałowi “Dożd” Maciejczuk powiedział, że kanał TV Center przeprosił go za zaistniały incydent i wypłacił mu rekompensatę – 50 tys. rubli. “Chcę przekazać te pieniądze na schronisko dla zwierząt”, – powiedział Maciejczuk.
“Ze strony zaproszonego do studia politologa już wcześniej słyszałem obraźliwe epitety pod adresem Polaków. Mówił, że jesteśmy genetycznie gorszym narodem prostytutek, który sprzedaje się za pieniądze i liże buty Amerykanom. Dlatego, gdy usłyszałem od niego, że “Polacy i Ukraińcy sprzedają się za pieniądze”, to po prostu nie wytrzymałem. Odpowiedziałem, że Ukraińcy nie są prostytutkami, tylko chcą żyć normalnie, jak inni ludzie, a nie w gównie, jak Rosjanie, powiedział Maciejczuk.
“Zdaję sobie sprawę, że popełniłem błąd i rozumiem, że takie słowa nie powinny były paść na antenie, ale ja po prostu nie wytrzymałem. – Jestem tu już trzeci tydzień i cały czas słyszę obelgi ..”, – tłumaczył dziennikarz.
Kresy24.pl
