Wczoraj, 31 maja, politycy nacjonalistycznej partii Swoboda wespół z grupą działaczy społecznych zorganizowali pikietę pod siedzibą polskiego konsulatu w Łucku. Powodem wypowiedź szefa placówki Wiesława Mazura na temat Stepana Bandery.
Celem pikiety – jak czytamy na stronie partii Swoboda – było odwołanie polskiego urzędnika.
Wiesław Mazur, który funkcję konsula generalnego w Łucku pełni od kwietnia br. wcześniej piastował analogiczne stanowisko we Lwowie.
Podczas ubiegłorocznego przesłuchania przed sejmową Komisją Łączności z Polakami za Granicą na pytanie dziennikarza, co sądzi o Stepanie Banderze, wypalił: “jak może być bandyta bohaterem?”
Wówczas został wezwany na dywanik przez przedstawiciela ukraińskiego MSZ we Lwowie, gdzie udzielono mu dyplomatycznej reprymendy. Resort nie poparł jednak pomysłu, by ogłosić go persona non grata.
Brak zdecydowanej reakcji resortu kierowanego przez Pawło Klimkina spotkał się z niezadowoleniem nacjonalistów na zachodniej Ukrainie, szczególnie w Łucku – mieście, którego sprawa dotyczy.
Zgromadzeni prezentowali transparenty z napisami „Nasza ziemia – nasi bohaterowie”, „Precz z polskimi szowinistami” oraz „Mazur pamiętaj – na Wołyniu narodziła się UPA (Ukraińska Powstańcza Armia)”.
Kresy24.pl
