“Roman Szuchewycz, doskonały polityk i strateg wojenny, prawdziwy ukraiński nacjonalista, komendant Ukraińskiej Powstańczej Armii, który bez wsparcia państwa, otoczony okupantem, był w stanie stworzyć armię podziemną, uzbroić ją, razem z OUN potrafił tego dokonać…”- tak brzmiał ostatni pean Petra Wuszki, szefa Rejonowego bractwa OUN –UPA w Jaworowie, na cześć dowódcy UPA, który ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za ludobójstwo na Wołyniu.
9 lipca w graniczącym z Polską Krakowcu na Lwowszczyźnie miała miejsce uroczystość z okazji 110. rocznicy urodzin Romana Szuchewycza, głównodowodzącego Ukraińskiej Powstańczej Armii. Przemawiał na niej 92 letni Petro Wuszko, weteran UPA. Ale mówił krótko, bo dosłownie po dwóch minutach zachwiał się i padł na scenie. Próba reanimacji nie powiodła się.
Przypomnijmy, że w wyniku bestialskiego ludobójstwa życie straciło 100-120 tys. Polaków, z czego na Wołyniu 40-60 tys., w Małopolsce Wschodniej od 20-25 do 40 tys., zaś na ziemiach współczesnej Polski około 8 tysięcy.
Kresy24.pl/AB
