– NATO spełniło swoją misję w chwili rozpadu Związku Sowieckiego. Sojusz powinien być rozwiązany lub przynajmniej zasadniczo zreformowany. Do tego nie doszło. Przyjęto nowych członków i przesunięto tym samym granicę sojuszu w kierunku Rosji – powiedział Gerhard Schroeder, były kanclerz Niemiec, były członek władz Gazpromu, były przewodniczący rady dyrektorów Nord Stream 2, a od 2017 roku przewodniczący rady dyrektorów rosyjskiego państwowego koncernu naftowego Rosnieft.
Jego zdaniem Rosja nie taWęgryka ZSRS, a jego rozpad wpłynął negatywnie na Zachód, a właściwie odebrało temu pojęciu znaczenie, bo miało sens w sytuacji rywalizacji z ZSRS. – Zachód był wojskową, gospodarczą i światopoglądową reakcją na Wschód – powiedział.
– Proszę popatrzeć na Polskę i Węgry. Czy to są jeszcze demokracje, czy raczej coraz bardziej państwa autorytarne? Gdzie podziały się wartości w polityce zagranicznej? CDU i CSU nie są nawet w stanie pożegnać się z partią premiera Węgier Viktora Orbana, lecz kooperują z nią w Parlamencie Europejskim – powiedział w rozmowie z niemieckim magazynem “Der Spiegel”.
Powiedział też między innymi, że dyskusja o członkostwie Ukrainy czy Gruzji była spowodowana „strategią okrążania Rosji”. Porównał aneksję Krymu przez Rosję do ataku USA na Irak. Choć jednocześnie przyznał, że tej granicy Rosja nie powinna przekraczać i zastrzegł, że nie wie, czy można za to winić Władimira Putina. Jak dodaje, w przypadku wejścia Ukrainy do NATO, główny port wojenny Rosji Sewastopol znalazłby się w granicach NATO.
Schroeder odrzucił zdecydowanie sankcje przeciwko Rosji.
Negatywnie wypowiadał się też o USA i wezwał do utworzenia armii europejskiej i stawienia czoła USA i Chinom.
Oprac. MaH, dw.com
fot. Wikimedia Commons, CC


