Jak poinformowała administracja prezydenta Petra Poroszenki, częściowo konsultowana z partnerami NATO-wskimi narodowa agenda na rok 2018 zakłada m.in. stworzenie międzynarodowej platformy służącej wyzwoleniu okupowanych przez Rosję części Ukrainy.
Wsłuchajmy się najpierw w treść komunikatu zamieszczonego na stronie ukraińskiej głowy państw Skupiają się w nim, niczym w soczewce, podstawowe postulaty ukraińskiej racji stanu w aspekcie terytorialnym:
Przykładamy wyjątkową uwagę do zapewnienia ciągłego poparcia społeczności międzynarodowej dla polityki nieuznawania okupacji przez Federacją Rosyjską Autonomicznej Republiki Krymu oraz miasta Sewastopola. Widzimy konieczność wzmocnienia międzynarodowego monitoringu przestrzegania praw człowieka na tymczasowo okupowanych terytoriach Ukrainy.
W tym względzie powinno się postrzegać sprawy krymskie w kontekście współpracy międzynarodowej. Należy również zintensyfikować działania prowadzące do stworzenia międzynarodowej platformy dla wyzwolenia tymczasowo okupowanych terytoriów, tj. części obwodu donieckiego i ługańskiego, Autonomicznej Republiki Krymu i miasta Sewastopola.
Pal sześć skuteczność owej “międzynarodowej platformy” na rzecz konsolidacji terytorialnej Ukrainy – przy założeniu, że takowa w ogóle powstanie. To, co liczy się w aspekcie bezpieczeństwa regionu, to fakt, że mimo upływu czasu NATO nie uznaje rozbioru naszego południowo-wschodniego sąsiada, a język użyty do opisu sytuacji jest zgodny z odczuciami dominującymi w państwach Europy Środkowo-Wschodniej: w tym – w Polsce.
Telesfor

