Białoruś przekazała Ukrainie listę 33 Rosjan z Grupy Wagnera, zatrzymanych 29 lipca w sanatorium pod Mińskiem, aby sprawdzić ich na okoliczność udziału w działaniach wojennych na Donbasie.
Ukraina otrzymała od Białorusi listę zatrzymanych obywateli rosyjskich i przekaże ją „do zbadania” właściwym organom ścigania, poinformował w piątek minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmitrij Kuleba, pisze TASS.
„Dopiero wczoraj otrzymaliśmy pełną listę zatrzymanych obywateli i natychmiast przekazaliśmy ją do zbadania właściwym organom Ukrainy” – powiedział szef ukraińskiej dyplomacji.
Kuleba wyjaśnił, że Ukraina zamierza ustalić, „kto z tej listy brał udział w działaniach wojennych” na Donbasie po stronie „DRL” i „ŁRL”.
W pierwszym komentarzu po zatrzymaniu na Białorusi „wagnerowców”, rzeczniczka ukraińskiego MSZ Kateryna Zełenko powiedziała, że grupa bojowników mogła zostać wykorzystana do destabilizacji sytuacji w przededniu wyborów prezydenckich. Zelenko zaznaczyła, że MSZ bacznie obserwuje sytuację, a kwestię ewentualnej ekstradycji lub innych działań prawnych rozstrzygną odpowiednie organa ścigania.
Z kolei Siergiej Kriwonos, zastępca sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy oświadczył, że ewentualna ekstradycja poprawiłaby relacje z RB oraz zniechęciłaby wrogów państwa do wykorzystywania terytorium sąsiadów, jako odskoczni do działań przeciwko Ukrainie.
Powody, dla których białoruski reżim potrzebował rosyjskich najemników
oprac. ba na podst.TASS/Interfax

